Łzy nie są oznaką słabości, ale tego, iż nie ma się serca z kamienia.
Czasem irytuje mnie zachowanie niektórych osób.. I nie chodzi mi tutaj o to, że uważają się za lepszych od innych bo ja czasem także mam poczucie iż niektórzy są beznadziejni a ja jestem ta wspaniała i niepowtarzalna. Zdaję sobie z sprawę z tego, że dużo osób może mnie nie lubi i uważa mnie za najgorszą osobę jaką kiedykolwiek poznali.. WZAJEMNIE. Tak nienawidzę dużo osób w szkole, wiem, że oni mnie także no ale nie o tym chciałam tutaj teraz napisać. Nie lubię gdy ktoś mówi, że się z nim przyjaźni a potem obrabia Ci dupę z pierwszą lepszą osobą.. Ja należę do osób, które szybko przywiązują się do innych.. Moim zdaniem jest to jedna z najgorszych wad jakie mogą być. Bo często się zawodzę na innych a potem niestety trudno mi jest zaufać innemu znajomemu. Wiem, że nie powinnam skreślać innych bo nie wyszło z poprzednimi ale taka już jestem. Staram się pracować nad swoimi wadami i udoskonalać swoje zalety.. Czy wyjdzie, nie wiem?! Dzisiaj chciałabym się skupić konkretnie na jednej osobie. Poznałam ją a raczej jego w podstawówce, w piątej klasie przeniósł się do naszej szkoły i wyszło tak, że trafił do mojej klasy. Na początku się go bałam i w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy, na ogół jestem wstydliwą osobą, odkąd jestem w gimnazjum jestem bardziej otwarta na nowe znajomości, jednak gdy nie znam kogoś wystarczająco dobrze to nie mam tematów do rozmowy.. BYWA I TAK. Imię tego chłopaka nie jest istotne, no ale uznajmy, że nazywa się Luiz, chłopaki którzy interesują się piłką nożną powinni wiedzieć, któż to taki. "David Luiz" mówią tak czasem na niego, gdyż ma podobne włosy do tego pana no ale to jest nieistotne. Więc te dwa lata podstawówki minęły dość szybko bez jakichkolwiek rozmów i spotkań z nim. Z roku na rok gadaliśmy "trochę" więcej. W lipcu okazało się, iż jesteśmy razem w klasie a mianowicie "1C". W tamtym momencie pomyślałam sobie, że jest on jedyną osobą, którą znam z podstawówki na tyle dobrze, że mogę z nim rozmawiać. Była jeszcze Kasia, ale za nią nigdy nie przepadałam, chciałam zerwać jakiekolwiek kontakty z osobami z poprzedniej klasy, ale nie umiem. "Jestem słaba". Chciałam całkowicie oderwać się od swoich koleżaneczek z podstawówki, nienawidziłam swojej poprzedniej klasy, liczyła ona 16 osób, z większością w ogóle nie gadałam, a reszta czyli jakieś 4 osoby były w miarę spoko często myślałam nad tym aby przepisać się do innej klasy, ale czy jest sens?! Była tam przecież moja najlepsza przyjaciółka, razem jakoś przetrwamy tą podstawówkę. I tylko dzięki pozytywnemu myśleniu przetrwałam. Luiz, Luiz, Luiz i jeszcze raz Luiz. Co z nim jest nie tak? Wszystko i nic. Dziwny chłopak o błękitnych oczach i brązowych lokowanych włosach. A może to ja jestem jakaś nawiedzona?! O_O Lubię go, znamy się 4 lata i rozmawia się nam ze sobą bardzo dobrze.. Niby wszystko idzie jak po maśle ale skoro pisze to wszystko to chyba jednak coś jest nie tak, tylko co? Uważa mnie za swoją przyjaciółkę i to jest przesłodkie, pierwszy raz jak to mi powiedział to byłam wniebowzięta gdyż nigdy nie sądziłam, że moim przyjacielem będzie chłopak. Dostałam nawet od niego walentynkę w tym roku w której było napisane "Lubię Cię bo dużo jesz. Dla mojej bff od Loczusia lof ju <3" Ostatnio nawet słyszałam od kilku osób, że mu się podobam jednak ja osobiście uważam, że to nie jest prawda gdyż po pierwsze ja jestem brzydka a po drugie jak ktoś się go pytał na jakimś portalu to powiedział, że dziewczyna, która mu się podoba nie chodziła z nim do podstawówki i w jej imieniu są dwie litery "A" a z tego co się orientuje w moim imieniu "Natalia" są trzy. Nie wiem, mogą myśleć sobie co chcą oraz mówić, że pasujemy do siebie i tak wiem, że nie chodzi o mnie. No ale nie ważne w sumie... Strasznie wkurza mnie jego zachowanie.. Uważa, że jestem jego przyjaciółką ale napisać to do mnie nie napisze.. Kiedyś jak tak ze sobą jeszcze nie gadaliśmy to pisał do mnie zawsze jak nie na fb to na telefon a teraz?.. Nie lubię pisać jako pierwsza do innych, bo myślę, że się narzucam obiecał, że nad tym popracuje, ale jakoś nie widzę efektów.. Hmm co jeszcze... Ostatnio napisałam, że taki Przemek z naszej klasy jest niemiły bo coś tam o mnie napisał no i zaczęli coś tam o mnie pisać, powiedziałam, że to nie prawda a co kochany Luiz napisał Przemkowi? "Weź, ona dziwna jakaś jest :/" A później jak mu coś napisałam to tylko wyświetlił, nawet nie odpisał.. Wkurza mnie takie coś, mówi i robi różne rzeczy a potem udaje, że nic się nie stało.. Dobra ja rozumiem jest to chłopak i nie rozumie wielu rzeczy no ale bez przesady.. Wie jaka jestem i nie powinien w taki sposób postępować... To chyba na tyle. Dziękuje, dobranoc ;)
W sumie to jak tak zaczynam się zastanawiać czemu ja to wszystko piszę, to sama nie wiem.. Mam mętlik w głowie.. Z jednej strony boję się, że jak będę starsza to nie będę pamiętała tych wszystkich rzeczy jednak z drugiej.. Co jeśli jakiś znajomy znajdzie mojego bloga i będzie się ze mnie śmiał, że bawię się w takie coś... udostępni to gdzieś i zostanę najzwyczajniej w świecie wyśmiana przez innych. Nie wiem co myśleć.

.jpg)
czym jest miłość-śmiercią heh chyba się z tym zgadzam ;P
OdpowiedzUsuńczasem tak bywa.. :)
OdpowiedzUsuń