czwartek, 3 stycznia 2013

siemson



"wiesz,myślę o tym co noc. co noc biję się z pytaniem 'dlaczego' , i próbuję odciągnąć od siebie wyrzuty sumienia. czasem już nie mam sił - wymiękam. nie umiem rozwiązać tej pieprzonej zagadki jaką jesteś Ty."





U fryzjera

Pewien mężczyzna poszedł, jak co miesiąc, do fryzjera. Zaczęli rozmawiać o różnych sprawach. Ni z tego, ni z owego, wywiązała się rozmowa o Bogu.
     Fryzjer powiedział:
     - Wie pan, ja nie wierzę, że Bóg istnieje.
     - Dlaczego pan tak uważa? - zapytał klient.
     - Cóż, to bardzo proste. Wystarczy tylko wyjść na ulicę, żeby się przekonać, że Bóg nie istnieje. Gdyby Bóg istniał, myśli pan, że istniałoby tyle osób chorych? Istniałyby opuszczone dzieci? Gdyby istniał Bóg, nie byłoby bólu, nie byłoby cierpienia... Po prostu nie mogę sobie wyobrazić Boga, który na to wszystko pozwala.
     Klient pomyślał chwilę, chciał coś powiedzieć, ale zrezygnował. Nie chciał wywoływać niepotrzebnej dyskusji. Gdy fryzjer skończył, klient zapłacił i wyszedł. I w tym momencie zobaczył na ulicy człowieka z długą zaniedbaną brodą i włosami. Wyglądało na to, że już od dłuższego czasu jego włosy i broda nie widziały fryzjera. Był zaniedbany i brudny.
     Wtedy klient wrócił i powiedział:
     - Wie pan co? Fryzjerzy nie istnieją!
     - Bardzo śmieszne! Jak to nie istnieją? - zapytał fryzjer - Ja jestem jednym z nich!
     - Nie - odparł klient - Fryzjerzy nie istnieją, bo gdyby istnieli, nie byłoby ludzi z długimi włosami i brodą, jak ten człowiek na ulicy.
     - A nie, fryzjerzy istnieją, to tylko ludzie nie poszukują nas z własnej woli.
     - No właśnie - powiedział klient. - Dokładnie tak. Bóg istnieje, to tylko ludzie Go nie szukają i robią to z własnej woli, dlatego jest tyle cierpienia i bólu na świecie.

Bóg nie obiecywał dni bez bólu, radości, bez cierpienia, słońca bez deszczu.
Obiecał siły na każdy dzień, pociechę wśród łez i światło na drodze...




SolarBiałas- chłopaki nie płaczą <---- link do piosenki 

7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe spostrzeżenie, pierwszy raz je spotkałem. Na prawdę dużo daje do myślenia,
    Tak swoją drogą: Czy żydowski bóg JHWH, lub jego katolicka mutacja jest "jedynym, lub najlepszym fryzjerem w tym mieście"? Czy może TY znalazłaś, lub szukasz lepszego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja kiedyś słyszałam to na jakiś dodatkowych zajęciach, dokładnie nie pamiętam jakich ale pozostało mi w pamięci. I zgadzam się z tobą, że daje do myślenia.. Ja nie chodzę do kościoła przez księży ale w Boga wierze...

      Usuń
    2. Z tą mutacją to trochę przesadziłeś, nawet biorąc pod uwagę wolność wyrażania poglądów.

      Usuń
  2. OO świetne porównanie z tym fryzjerem :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę tak myślisz? Cieszę się, że ktoś w końcu zaczął komentować moje posty i coś się zaczęło tutaj dziać, jak na razie jestem "w lesie" ale po woli idzie. Bardzo spodobała mi się ta historia dlatego ją tutaj umieściłam :)
      + nie wiem dlaczego ale jak tylko patrzę na tego mężczyznę zamieszczonego w tym poście to robi mi się tak smutno, chce mi się płakać..

      Usuń
  3. Ciekawe porównania, skłania do przemyśleń.

    Jeśli Ci mogę radzić, wyłącz sobie "literki" przy publikowaniu komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, już wyłączyłam mnie też w sumie wkurzają jak dodaję komentarze do innych blogów :)

      Usuń