Hejcia.
" wracając ze szkoły , pogrążyła się w marzeniach . nawet nie zauważyła kiedy wpadła na słup . zakręciło jej się w głowie , zemdlała ..ocknęła się dopiero w szpitalu . nie wiedziała co się dzieje z przerażeniem pytała pielęgniarki gdzie jest i co się stało . ' uderzyłaś głową w słup i zemdlałaś ' , powiedziała pielęgniarka po czym na twarzy dziewczyny pojawiły się rumieńce , było jej wstyd . ' miałaś dużo szczęścia , że jakiś chłopak wezwał pogotowie . ' zapytała kto to . nie otrzymała odpowiedzi . w drzwiach stanął on i z łobuzerskim uśmiechem powiedział ' oj mała i widzisz ..tyle o mnie myślisz , że aż w szpitalu wylądowałaś . przecież mówiłem , że cię kocham i jesteś najważniejsza . "
To co chyba od nowa staram się o moją starą nową znajomą nie wiem jak to ująć, no ale w pierwszej gimbazjum poznałam taką dziewczynę, imię jest chyba nie istotne ale, żeby nie było to uznajmy, że ma na imię Róża.. tak właśnie, Róża. No i ta dziewczyna na początku wydawała być spoko, zaczęłyśmy się spotykać i byłam nawet u niej na nocowaniu ale strasznie irytowało mnie zachowanie trzech pozostałych dziewczyn "przyjaciółeczki od zerówki" chodziłam z nimi do podstawówki i w gimnazjum w sumie jakoś nie zależało mi aby utrzymywać z nimi jakikolwiek kontakt ale no jak już zaczęły pisać do mnie na różnych portalach społecznościowych to uznałam, że są nawet spoko, choć w podstawówce za nimi zbytnio nie przepadałam.. No ale gdy coraz więcej pisałam z Różą i z nią gadałam to one za wszelką cenę próbowały odciągnąć ją ode mnie, tak jakbym chciała jej coś zrobić.. Nie wiem może były zazdrosne, że umiem znaleźć sobie kogoś więcej niż laptop czy kubek gorącej czekolady... Jak ja to kocham <3 No ale okej myślałam że tak ma być... przecież każdy ma prawo zadawać się z kim chce a ja nie mam nic do gadania.. Początki takiej grupowej znajomości, że tak to ujmę były całkiem okej ale później pokłóciłam się z tymi trzema przyjaciółeczkami i nie odzywam się z nimi do dziś to już będzie z rok... Ale jakoś nie żałuje, jak usłyszałam takie piękne słowa z ich słów :] No ale wracając do tematu to została mi tylko Róża.. owszem ma także prawdziwą przyjaciółkę, na której mi straszliwie zależy ale chciałam poznać kogoś jeszcze. Jak każdy lubię nowe znajomości.. No więc dziewczyny nie wchodziły mi w drogę i mogłam pogłębiać swoja znajomość z Różą ale później było coraz gorzej, po naszej kłótni za wszelką cenę chciały mi ją odebrać na początku to tolerowałam, później byłam straszliwie wkurzona a na koniec najzwyczajniej w świecie odpuściłam, uznałam, że jeśli Róża woli je ode mnie to nie będę się mieszać, w końcu to ona decyduje z kim chce utrzymywać kontakt a z kim nie.. Jeśli chce to będzie dalej się do mnie odzywać, jeśli nie trudno przeżyje.. A więc znalazłam inne koleżanki.. Dziewczyny z klasy.. Są spoko myślałam na początku i nadal tak myślę ale brakowało i do dziś brakuje mi tych razem spędzonych chwil z Różą. Może nie jest zbytnio lubiana w szkole ale ja ją lubiłam, była szczera, jej mama i siostra był straszliwie dla mnie miłe. Nigdy nie zapomnę smaku ciasteczek, które zrobiła jej mama... delicje. Wspólnie wpędzony sylwester, pamiętam wszystko jakby to było wczoraj. Czy coś pominęłam?! W sumie to nie mam zielonego pojęcia jest po dwunastej jutro muszę iść do szkoły, o tej godzinie właściwie nie myślę, ale pisałam jakieś piętnaście minut temu z Różą i jakoś natchnęło mnie aby to napisać. Nie wiem czy kogokolwiek to obchodzi ale myślę, że jak będę starsza to miło będzie wejść tutaj poczytać to wszystko, powspominać :)
DZIĘKUJĘ,DO WIDZENIA,DOBRANOC.


Myślę, że jeżeli zalezy Ci na jej przyjaźni powinnaś, spróbować ją naprawić, znaczy tą przyjaźn :D , wiesz, raz się żyje, lepiej żałować, że się coś zrobiło niż żałować że tej rzeczy się nie zrobiło :)
OdpowiedzUsuńNie wiem co mam myśleć w sumie.. Mam mętlik w głowie..
Usuń